BogTube.pl
Witamy
Login / Rejestracja

Bóg zstępuje do walki (Wj 3, 8)

Twoje wideo zostanie odtworzone za 25
You can skip to video in 5

URL

Nie lubisz tego filmu. Dziękujemy za głos!

Sorry, only registred users can create playlists.
URL


Dodane by Zakochany w Biblii w Kromka Słowa Bożego
27 Wyswietleń

Opis

Bóg zstępuje do walki (Wj 3, 8)

Pierwsze zejście Boga! Nie mówimy o kurtuazyjnej wizycie, ale o zejściu Króla i Władcy. To punkt zwrotny w historii ludzkości. Bóg Izraela pokazuje, że jest Bogiem wyzwalającym, który zstępuje z Nieba po to, aby wyprowadzić swój lud i wznieść go aż na wyżyny niebieskie. Ale Bóg musi najpierw przygotować swój lud do zaślubin miłości – właśnie temu tematowi poświęcona będzie cała Księga Wyjścia.

Kolejna dobra wiadomość jest taka, że Bóg nie czeka, aż jego lud się zgromadzi. Zstępuje właśnie po to, żeby go zgromadzić. Tak też uczyni Ojciec, kiedy pośle nam Jezusa Chrystusa. Według słów Jana Ewangelisty: „Słowo stało się ciałem i ZSTĄPIŁO wśród nas” (J 1,14). To kluczowe zdanie jest łącznikiem między Starym a Nowym Przymierzem. Zostaje nam objawione, że „Słowo” tak naprawdę jest samym Bogiem, który stwarza i wyzwala, ale też szuka komunikacji z człowiekiem.

Zresztą Targum tłumaczy ten werset Księgi Wyjścia w ten sposób:

„Objawiłem się dzisiaj tobie aby ich wyzwolić moją MeMRaH (moim Słowem) z rąk Egipcjan i żeby ich wyprowadzić z tego nieczystego kraju do kraju pięknego i przestronnego, do kraju opływającego w mleko i miód.” (Targum Jonatan)

Czyli kiedy Bóg zstępuje, zstępuje jako Słowo, jako MeMRaH. Dlatego w ikonografii chrześcijańskiej, w krzaku gorejącym pokazany jest Jezus Chrystus – Słowo Boże – MeMRaH Boga.

Ojciec nie poczekał, aż się ludzie zgromadzą. Jezus nie zstąpił jako nagroda za dobre sprawowanie Ludu Wybranego. Jezus zstąpił po to, by wyzwolić swój lud z niewoli. Lud chrześcijański jest zwołany przez Słowo Boże nie dlatego, że jest ludem zasługującym, bezgrzesznym, ale po to, żeby ten lud stanął do walki z niewolą grzechu. Widzimy więc, że dzieło Jezusa jest kontynuacją i zwieńczeniem dzieła rozpoczętego z Mojżeszem.

Bóg obiecał Mojżeszowi wprowadzić Lud Wybrany do ziemi opływającej w mleko i miód, ale ciąg dalszy tej obietnicy jest dość zaskakujący: okazuje się, że ta ziemia jest już zajęta!

Dobra nowina o wyzwoleniu nie jest słodka. Bo wolność jest wymagająca, wolność trzeba zdobyć, wolność trzeba wywalczyć. Słodkie jest bycie wolnym, ale droga ku wolności nie jest bez przeszkód. Życie w wolności nie jest wygodne: wymaga od nas, żebyśmy stanęli do walki! Ludzie muszą wywalczyć swoją wolność i swoje szczęście. Jak mówił Jezus:

„A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je.” (Mt 11,12)
„Odtąd głosi się Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, i każdy gwałtem wdziera się do niego.” (Łk 16,16)

Błogosławieństwo Boże przynosi co prawda szczęście, ale na pewno nie wygodę.

Wielu czytając słowa o wygnaniu Kananejczyków z ich ziemi zastanawia się, czy to na pewno sprawiedliwe? Czy tamte ludy nie liczą się dla Boga? Aby to zrozumieć, musimy umieścić te wydarzenia w kontekście tej epoki. Dzisiaj granice państw są sztywno określone i chronione prawem międzynarodowym. Ale to jest bardzo świeża sytuacja. To się zaczęło dopiero w osiemnastym wieku. Nie taka była kultura starożytności. Na Bliskim Wschodzie, faraon i wszyscy okoliczni królowie co roku na wiosnę wyruszali na wojnę w celu wytyczenia swoich granic. Zresztą wojna w starożytności nie była takim barbarzyństwem, jak nasze nowoczesne „wojny totalne”. Na front wysyłało się wyłącznie zawodowych żołnierzy, a ci żołnierze pochodzili z okolicznych miast lub regionu, nie ściągało się ich z całego państwa.

Co do Izraelitów, obowiązują ich te same zasady, które obowiązują nomadów chcących osiedlać się w danym miejscu: muszą sobie wywalczyć dane terytorium, gdzie będą mogli egzystować jako lud osiadły. W tych czasach granice były płynne, nie ma zatem w tym nic oburzającego.

Obietnica Boża zaskakuje w inny sposób. Jest tam powiedziane, że mleko i miód będą płynąć z Ziemi Obiecanej. Sęk w tym, że akurat te dwie cenne substancje same nie płyną, trzeba je zdobywać. Potrzebna jest ludzka praca. Tak więc Bóg obiecuje, że ludzka praca będzie przez Niego błogosławiona i będzie przynosiła owoce. Od czasu wygnania z ogrodu Eden ludzka praca stała się uciążliwa. Odtąd mamy obietnicę, że ludzka praca stanie się drogą, która pozwoli ludziom przywrócić utracony Eden. Dzięki posłuszeństwu Prawu Bożemu, Ziemia z powrotem stanie się rajem!

Właśnie stąd pochodzi pracowitość synów Abrahama: oni rozumieją, że pracowitość jest cnotą wymaganą od nich przez Boga. Kiedy pracują na swojej ziemi, synowie Izraela uprawiają ziemię otrzymaną od Boga. Pracują nad przywróceniem raju na Ziemi! Samo się nie stanie. Bóg prosi człowieka o współpracę. Jest to zaproszenie wielkie i wymagające.

Dodaj Komentarz

Zaloguj lub załóż konto aby dodawać komentarze.

Komentarze

Bądź pierwszym który skomentuje.
RSS